Apetyczna Sophie Dahl

Kup książkę!

Wstęp do książki
Informacja prasowa [DOC]

powrót do strony głównej...

Fragment wstępu do książki Sophie Dahl "Apetyczna panna Dahl"

Drugie słowo, jakie kiedykolwiek wypowiedziałam, brzmiało „kjufka” – przekręcona po dziecinnemu „krówka” powinna była dać moim rodzicom do myślenia, co przyniesie przyszłość. Kiedy byłam mała, jedzenie zajmowało moje poranne i przedsenne myśli; śniły mi się koszmary o strasznych ludziach ulepionych ze stołówkowego puree ziemniaczanego, odzianych w pasiaste rajstopy, ścigających mnie przez gęsty las.

Sophie Dahl. Apetyczna panna Dahl Z radością przyjmowałam natomiast sen o chmurze z bitej śmietany, źródełku bijącym aksamitną czekoladą albo fontannie zakazanego sprite’a lub wiśniowej coli. Urządzałam moim lalkom najwystawniejsze podwieczorki w całym Londynie, ale zaproszenie należało się tylko mnie. Mój pierwszy (i ostatni) królik został nazwany Plackiem na cześć ulubionego śniadania. Placek był nieokrzesany i perwersyjny – dopadł swojego współlokatora: uległą, mrugającą ślepkami świnkę morską imieniem Syrop Klonowy. Szok przyprawił Syrop Klonowy o natychmiastową śmierć, a Placek został wysiedlony na wieś, by żyć na wygnaniu, w hańbie i opuszczeniu. Trochę to niesprawiedliwe, że jego niecny postępek wynagradzały mu wiejskie królice i świeża trawa, ale w końcu dosięgła go karmiczna żandarmeria: skończył marnie w szczękach kulawego lisa.

Z jedzeniem zawsze łączył mnie burzliwy związek; kochałam je ślepą miłością albo postrzegałam jako niezależne ode mnie źródło kłopotów. Dawniej w moim odczuciu jedzenie bywało albo wiernym druhem, albo grzechem, rzadko czymś pomiędzy. W dzisiejszym pokręconym, bezlitosnym świecie jeszcze częściej utożsamia się je z występkiem. (...)

Wszelkie Prawa Zastrzeżone (c) 2007-2011, Wydawnictwo Filo
Materiały zgromadzone na niniejszej stronie podlegają ochronie praw autorskich.
Wykorzystywanie ich w całości lub części bez pisemnej zgody ich właścicieli jest zabronione.